Tak wygląda złodziej i zdrajca!

Janusz Lewandowski

Wystąpienie europosła Janusza Lewandowskiego w trakcie debaty na temat praworządności i demokracji w Polsce. Parlament Europejski, 15 listopada 2017.

Opublikowany przez Sejmlog na 15 listopada 2017

Jak to się dzieje, że ten złodziej i zdrajca nadal działa na szkodę Polaków, bezkarnie opluwa polski rząd, stawia PiS-owi zarzuty, które od A do Z są wyssane z palca. Jak to możliwe, że taka kreatura nadal reprezentuje Polskę? Odpowiedź jest prosta: głosujący na tę kreaturę Polacy albo utracili pamięć, albo też jest im obojętne, co się z Polską stanie i kto i jak będzie nią rządził. Ale 100 tys. „faszystów” maszerujących 11 listopada w Warszawie pamięci nie utraciło i nigdy nie utraci…ZA ROZSZABROWANIE MAJĄTKU NARODOWEGO, KARA JEST TYLKO JEDNA…

O Lewandowskim, mało znanym doktorze ekonomii z Uniwersytetu Gdańskiego, cała Polska usłyszała dopiero w styczniu 1991 r., gdy został ministrem przekształceń własnościowych w rządzie Bieleckiego. Później tę samą funkcję sprawował w gabinecie Hanny Suchockiej. W sumie Janusz Lewandowski kierował prywatyzacją przez 27 miesięcy, a więc z górą dwa lata. I choć niektórzy jego następcy urzędowali dłużej, to właśnie on odcisnął największe piętno na modelu prywatyzacji w Polsce.

Warto przypomnieć charakterystyczny fakt, iż karierę rządową mógł Lewandowski rozpocząć już wcześniej, w ekipie Tadeusza Mazowieckiego i Leszka Balcerowicza. Jak sam wspominał: „Balcerowicz rozmawiał ze mną, szukając Pełnomocnika Rządu ds. Przekształceń Własnościowych. Nie czułem się przygotowany do tej roli, roli de facto organizatora machiny prywatyzacji. Funkcję objął Krzysztof Lis. Było to pod koniec 1989 r. lub na początku 1990 r. Czyżby rok później ten sam Lewandowski okazał się już świetnie przygotowany do roli ministra?

Swoją działalność prywatyzacyjną ówczesny lider KLD rozpoczął od publicznej oferty akcji pięciu przedsiębiorstw (Krośnieńskich Hut Szkła, łódzkiego „Próchnika”, „Tonsilu” z Wrześni, kieleckiego „Exbudu” i Śląskiej Fabryki Kabli), połączonej z debiutem warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych 16 kwietnia 1991 r. Lewandowski do dziś uważa stworzenie rynku giełdowego za swój wielki sukces, nie dodaje jednak, że w czasach jego urzędowania taka forma prywatyzacji stanowiła jedynie margines przekształceń własnościowych. Większość spośród ponad 80 transakcji, jakie zawarło ministerstwo pod jego kierownictwem, stanowiły umowy oparte na rokowaniach z konkretnym inwestorem, najczęściej zagranicznym.

Lista Lewandowskiego

Aby uświadomić sobie skalę tej prywatyzacji, warto przytoczyć suche, ale jakże wymowne fakty. Oto lista przedsiębiorstw, które resort Lewandowskiego sprzedał obcemu kapitałowi:
– Beloit „Fampa” SA w Jeleniej Górze – 16 lutego 1991 r. – nabywca z USA;
– Philips Lighting Poland SA w Pile – 23 maja 1991 r. – nabywca z Holandii;
– Lever Polska SA w Bydgoszczy – 17 czerwca 1991 r. – nabywcy z Holandii i Wielkiej Brytanii;
– Koszalińskie Zakłady Piwowarskie „Brok” SA – 31 lipca 1991 r. – nabywca z Niemiec;
– „E. Wedel” SA w Warszawie – 22 sierpnia 1991 r. – nabywca z USA;
– „Polbaf” SA w Głownie k. Łowicza – 23 sierpnia 1991 r. – nabywca z USA;
– Benckiser SA w Nowym Dworze Mazowieckim – 31 października 1991 r. – nabywca z Niemiec;
– Henkel Polska SA w Raciborzu – 16 grudnia 1991 r. – nabywca z Niemiec;
– Fabryka Papieru „Malta” SA w Poznaniu – 31 lipca 1992 r. – nabywca z Niemiec;
– Zakłady Celulozowo-Papiernicze SA w Kwidzynie – 10 sierpnia 1992 r. – nabywca z USA;


– „Romeo” Sp. z o.o. w Zbąszynie – 27 sierpnia 1992 r. – nabywca z Niemiec;
– „Chifa” Sp. z o.o. w Nowym Tomyślu – 9 października 1992 r. – nabywca z Niemiec;
– „Telfa” SA w Bydgoszczy – 16 listopada 1992 r. – nabywca z USA;
– Bydgoskie Fabryki Mebli SA – 16 listopada 1992 r. – nabywca z Niemiec;
– Wydawnictwo Naukowe PWN Sp. z o.o. w Warszawie – 29 listopada 1992 r. – nabywca z Luksemburga;
– „Wizamet” SA w Łodzi – 8 grudnia 1992 r. – nabywca z USA;
– Zakłady Tłuszczowe „Olmex” w Katowicach Sp. z o.o. – 11 grudnia 1992 r. – nabywca z Holandii;
– AEF Mefta Mikołowska Fabryka Transformatorów Sp. z o.o. – 17 grudnia 1992 r. – nabywcy z Niemiec i Polski (Elektrim SA);
– Foster Wheeler Energy Fakop Sp. z o.o. w Sosnowcu – 21 stycznia 1993 r. – nabywca z Finlandii;
– Zakłady Wyrobów Sanitarnych „Koło” Sp. z o.o. w Kole – 22 stycznia 1993 r. – nabywca z Finlandii;
– „Pollena” Wrocław SA – 19 marca 1993 r. – nabywca z Wielkiej Brytanii;
– „Telkom – PZT” SA w Warszawie – 30 marca 1993 r. – nabywca z Hiszpanii;
– Alcatel „Teletra” SA w Poznaniu – 30 marca 1993 r. – nabywca z Hiszpanii;
– Zakłady Przemysłu Cukierniczego „Olza” SA w Cieszynie – 31 marca 1993 r. – nabywca z USA;
– Przedsiębiorstwo Przemysłu Mięsnego w Opolu SA – 2 kwietnia 1993 r. – nabywca z Austrii;
– Huta Szkła Biaglass Sp. z o.o. w Białymstoku – 6 kwietnia 1993 r. – nabywcy z Niemiec, Włoch i Liechtensteinu;
– Zakłady Przemysłu Odzieżowego „Bobo” SA w Piławie Górnej – 26 maja 1993 r. – nabywca z Niemiec;
– „Hydrotrest” SA w Krakowie – 8 czerwca 1993 r. – nabywca z USA;
– Crak – Koffe SA w Skawinie – 14 czerwca 1993 r. – nabywca z Niemiec;
– Przedsiębiorstwo Spedycji Międzynarodowej C. Hartwig Sp. z o.o. w Gdańsku – 21 czerwca 1993 r. – nabywcy z Niemiec i Polski (Ciech Sp. z o.o.);
– Szczeciński Przemysł Drzewny SA – 22 czerwca 1993 r. – nabywca z Holandii;
– „Polam – Suwałki” Sp. z o.o. – 28 czerwca 1993 r. – nabywca z Francji;
– Fabryka Wtryskarek „Ponar – Żywiec” SA – 29 czerwca 1993 r. – nabywcy z Hongkongu i Polski (BPH SA);
– Cementownia „Odra” SA w Opolu – 13 lipca 1993 r. – nabywca z Niemiec;
– „Energoaparatura” SA w Katowicach – 15 lipca 1993 r. – nabywca z USA;
– Cementownia „Strzelce Opolskie” SA – 22 lipca 1993 r. – nabywca z Belgii;
– Zakłady Cementowo-Wapiennicze „Górażdże” SA w Opolu – 22 lipca 1993 r. – nabywca z Belgii;
– Klose – Czerska Fabryka Mebli Sp. z o.o. – 10 sierpnia 1993 r. – nabywca z Niemiec;
– Huta Szkła „Jarosław” SA – 17 września 1993 r. – nabywca z USA;
– Zakłady Elektroniczne „Elwro” SA, ZWUT SA Warszawa – 23 września 1993 r. – nabywca z Niemiec;
– Kostrzyńskie Zakłady Papiernicze SA – 7 października 1993 r. – nabywca ze Szwecji;

– Famot–Pleszew SA – 14 października 1993 r. – nabywca z Niemiec;
– Sanockie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil Sanok” SA – 14 października 1993 r. – nabywca z USA.

W kontekście tej listy warto przypomnieć stwierdzenie Janusza Lewandowskiego wygłoszone 26 czerwca 1998 r. podczas debaty nad projektem ustawy o powszechnym uwłaszczeniu obywateli RP. Wnioskując w imieniu klubu UW o odrzucenie tego projektu, oświadczył on, iż „w naszym pokoleniu źródłem poprawy losu polskich rodzin będą dochody z pracy, dochody ze świadczeń społecznych, a nie dochody z własności”. Trudno o bardziej brutalne podsumowanie polskiej prywatyzacji: Polacy mają żyć z pracy, a dochody z własności – jak pokazuje praktyka – niech czerpią obcy inwestorzy.

Program dla SLD

Ale sprzedaż poszczególnych zakładów najwyraźniej ministrowi Lewandowskiemu nie wystarczyła, skoro już w pierwszym miesiącu istnienia rządu Suchockiej zdołał przeforsować na Radzie Ministrów projekt ustawy o powszechnej prywatyzacji i Narodowych Funduszach Inwestycyjnych. Projekt, którego autorami byli on sam i jego gdański kolega z KLD Jan Szomburg. Warto przypomnieć, jakie były losy tej ustawy w parlamencie. Otóż 18 marca 1993 r. większość posłów odrzuciła rządową propozycję, a przyczyniły się do tego głosy 10 parlamentarzystów ZChN, czyli partii współrządzącej. Lewandowski nie zrezygnował jednak ze swej koncepcji i już na początku kwietnia pod obrady Sejmu wszedł „nowy” projekt ustawy o Narodowych Funduszach Inwestycyjnych i ich prywatyzacji. 30 kwietnia 1993 r. większość posłów tym razem poparła rządowe rozwiązanie. Stało się tak za sprawą cichego układu między Lewandowskim a „liberalną” częścią klubu SLD i właśnie głosy tej grupy postkomunistów (28 posłów, m.in. Aleksandra Kwaśniewskiego, Marka Borowskiego, Józefa Oleksego) zdecydowały o przyjęciu ustawy.

Dodajmy, że było to na kilka tygodni przed rozwiązaniem Sejmu I kadencji, które zaowocowało zwycięstwem SLD w wyborach. Postkomuniści zapewne nie spodziewali się, że to im przyjdzie realizować pomysł gdańskich liberałów. Tym niemniej to oni najwięcej skorzystali na ustawie o NFI, bo dużą część członków władz Funduszy – przynajmniej w pierwszym „rozdaniu” z 1995 r. – stanowili ludzie z ich środowiska, starannie wytypowani przez kolejnego ministra Wiesława Kaczmarka.

Fiasko NFI

Prezentując w Sejmie założenia swojego projektu, minister Lewandowski przekonywał, iż „jest to program restrukturyzacji kilkuset polskich przedsiębiorstw. Jest to świadomy zamysł zwiększenia zdolności adaptacyjnych polskiej gospodarki. (…) Ten program jest nakierowany na to, żeby zwiększyć zdolność adaptowania się dotychczasowych przedsiębiorstw państwowych do otoczenia rynkowego”. A jakie są rzeczywiste rezultaty tego programu? Według raportu NIK z 2006 r., spośród 512 przedsiębiorstw zarządzanych przez 15 Narodowych Funduszy Inwestycyjnych aż 74 zbankrutowały, a 206 zostało sprzedanych zagranicznym inwestorom, często po zaniżonych cenach. Na całej operacji najlepiej wyszły firmy zarządzające NFI, których zyski wyniosły kilkanaście procent wartości aktywów Funduszy.

Oczywiście większość Polaków, którzy w pierwszym etapie programu odebrali powszechne świadectwa udziałowe, szybko się ich pozbyła, dlatego nawet sam Lewandowski w niedawnej wypowiedzi dla PAP musiał przyznać, że jego pomysł „nie spełnił nadziei na powszechny udział we własności”.

Posady dla kolesiów

Na jeszcze jeden aspekt ministerialnej działalności Lewandowskiego zwrócił uwagę Adam Glapiński: „Bielecki poumieszczał w radach nadzorczych jednoosobowych spółek Skarbu Państwa ludzi z Kongresu i swojego środowiska. (…) W takich spółkach urzędnik ministerstwa jest jednoosobowym, walnym zgromadzeniem akcjonariuszy i pełnią władzy ekonomicznej. Nie musi się nikomu z niczego tłumaczyć, ma przy tym dostęp do finansów przedsiębiorstwa. Czterysta kilkadziesiąt osób usytuowano w tysiącu stu radach nadzorczych skomercjalizowanych firm. Jako, formalnie, członek rządu Bieleckiego – dowiadywałem się o tym z »Rzeczpospolitej«. Decyzja zapadała gdzieś między Bieleckim a Lewandowskim, pewnie w jakimś uzgodnieniu z Balcerowiczem. KLD z kilkunastoosobowej grupy osób siedzących w ostatnim rzędzie podczas jakichś konwentykli i seminariów zachodnich, bez środków finansowych, bez wejść w środowiska prywatnego biznesu, w ciągu roku stał się grupą mocno podbudowaną gospodarczo w strukturach władzy” (J. Kurski, P. Semka, „Lewy czerwcowy”, s. 118-119).

W taki sposób wyglądało „budowanie kapitalizmu” przez gdańskich liberałów. Dziś nagrodą dla Janusza Lewandowskiego za te „zasługi” jest teka komisarza w Brukseli. I chociaż po wieloletnim procesie sąd uniewinnił byłego ministra od zarzutów nieprawidłowej prywatyzacji w 1991 r. dwóch krakowskich spółek skarbu państwa – Techmy i KrakChemii – to z całą pewnością nie można powiedzieć, że w Komisji Europejskiej z ramienia Polski zasiądzie człowiek o czystych rękach. Bo chociaż wszystkie jego działania były „zgodne” z prawem, to na pewno nie miały nic wspólnego z polskim interesem narodowym i z tworzeniem normalnego systemu gospodarczego. Prywatyzacja w wykonaniu Lewandowskiego była jednym wielkim przekrętem.

Paweł Siergiejczyk
NASZA POLSKA NR 26/2009

This entry was posted in Nowa Targowica. Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *