Dla przypomnienia…

„Polskie przedsiębiorstwa są mało albo nic nie warte. Dlatego są i będą tanio sprzedawane” powiedział na spotkaniu z wyborcami w Starachowicach w sierpniu 1993 roku Donald Tusk.

W drodze na pierwsze przesłuchanie w prokuraturze w Chicago Al Capone poszedł w towarzystwie gromady gangsterów, kupionych polityków i pismaków, w błysku fleszy. Podobnie było dziś – Tuska otaczała gromada bezideowych geszefciarzy, korupcjonistów, zawdzięczających mu swoje awanse, lewe interesy, ustawione przetargi, czy wysokie stanowiska. 

Przyjechał, naprawdę przyjechał! „Krul Europy” opuścił Gdańsk (czy jak mówi w domu – Danzig) i pociągiem ruszył do Warschau. Wydarzenie to elyta III RP, czyli próżniacy, dewianci i geszefciarze, którzy dzięki Tuskowi przez lata okradali państwo polskie, uznała za warte przygotowania powitalnej hucpy na Dworcu Centralnym. Kogóż tam nie było – Kopacz-ka, Kidawa, Szczerba, Tomczyk lub Tomczak wraz z gromadą PO-szustów, ale też brodaty alimenciarz, konfident Hadacz, szKODnik z helikopterem na głowie (oskarżony właśnie o przestępstwa kryminalne) – czyli szambo elyty ponownie wybiło. Byli Pszoniak i Olbrychski, nie widziałem ks. Sowy…dziwne. Zapewne nie zabrakło „gniewnych kobiet” z rozhisteryzowaną Jandą na czele. Jakiś kretyn z PO-mafii wymyślił, że fani rudego niemieckiego lokaja będą nosić jego portrety na czerwonym tle. Wyszło jak zwykle groteskowo – bo wyglądało, że Tusk dostaje zbiorową „czerwona kartkę”. I dobrze…

Usłużni lizusi z me(n)diów porównali kolejową eskapadę Tuska do przyjazdu Piłsudskiego do Warszawy w listopadzie 1918 roku czy Paderewskiego do Poznania. Skończeni idioci – przecież żaden z polskich mężów stanu nie przyjeżdżał na przesłuchanie do polskiej prokuratury!!! A Tusk niebawem usłyszy zarzuty karne! Co tu jest do świętowania ? Celnie to skomentował Joachim Brudziński – „Piłsudski czy Paderewski wysiedli na przystanku „Niepodległość” a Tusk na przystanku „prokuratura”. Ot cała różnica. Jeżeli już można szukać analogii to mam inną. W drodze na pierwsze przesłuchanie w prokuraturze w Chicago Al Capone poszedł w towarzystwie gromady gangsterów, kupionych polityków i pismaków, w błysku fleszy. Podobnie było dziś – Tuska otaczała gromada bezideowych geszefciarzy, korupcjonistów, zawdzięczających mu swoje awanse, lewe interesy, ustawione przetargi, czy wysokie stanowiska.

I na koniec – kogo brakło wśród „wiwatujących tłumów”? Przede wszystkim Gregora, może zapomniał przyjść? Nie było Swetru i „nowośmiesznych”, bo wojna obu mafii trwa w najlepsze. Nie było kolesi z PSL-u, którzy osiem lat tuczyli się w „koalicji” z PO-sitwą. Nie było w końcu nikogo z „ruskich” Bredzisława, czyli otoczenie Komorowskiego i jego oficerowie prowadzący uznali, że Tusk to już zgrana karta. Zdaje się, że te przyjazdy na „przystanek prokuratura” szybko spowszednieją i, co daj Bóg, szybko zastąpione zostaną przez – „przystanek ZK”…

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/yagon-12/krul-europy-wysiadl-dzis-na-przystanku-prokuratura

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle – blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

This entry was posted in Aktualności. Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *