Śmierć wrogom Ojczyzny…

28 marca 1947 roku pod osadą Jabłonki w Bieszczadach zginął zdrajca Narodu polskiego – gen. Armii Czerwonej oraz komunistycznego Wojska Polskiego Karol Świerczewski „Walter”.
Według oficjalnej wersji kolumna inspekcyjna, której przewodził, wpadła w zasadzkę przygotowaną przez dwie sotnie UPA, jednak okoliczności jego zgony pozostają niejasne.
Mimo że nadużywający alkoholu gen. Świerczewski wielokrotnie popełniał na polu walki błędy w dowodzeniu, został pośmiertnie wykreowany przez komunistyczne władze na niezłomnego bohatera.

A kim był „Walter”?

Pseudonim gen. Karola Świerczewskiego „Walter” narodził się w czasie wojny domowej w Hiszpanii. Ponoć wziął się od pistoletów Walther, z których Świerczewski, często pijany, był ubrany tylko w kalesony, własnoręcznie rozstrzeliwał dezerterów.
Prawdziwe nazwisko Świerczewskiego brzmi Tenenbaum. Jednak to nie przyszły generał doprowadził do tej zmiany, ale jego ojciec. Młody Karol stał się bolszewikiem w wieku 20 lat, kiedy to został ewakuowany do Rosji, po zajęciu przez wojska niemieckie i austriackie Królestwa Polskiego.

W wojnie domowej walczył po stronie czerwonych, a w 1920 roku razem z Armią Czerwoną poszedł na Polskę. Podczas wojny domowej w Hiszpanii, w której wziął udział jako ochotnik, niczym szczególnym się nie wyróżnił, oprócz tego, że zaistniał jako Golz na łamach książki Ernesta Hemingwaya „Komu bije dzwon”.

Urodził się 22 lutego 1897 roku w Warszawie przy ulicy Kaczej na Woli w rodzinie robotniczej. Ojciec Karol, był giserem w fabryce Gwiździńskiego w Warszawie, a matka Antonina z d. Jędrzejewska była robotnicą w Fabryce Braci Henneberg w Warszawie. Uczęszczał do szkoły powszechnej, w której skończył dwie klasy. W 1915 pracował w warszawskich zakładach Gerlacha jako pomocnik tokarza. Po wybuchu I wojny światowej w sierpniu 1915 ewakuowany w głąb Rosji, początkowo do Kazania, następnie do Moskwy.

Według przyjętego w PRL życiorysu był członkiem Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL). Od stycznia 1916 pracował w moskiewskiej fabryce „Prowodnik” jako tokarz i metalowiec. W 1916 roku został powołany do armii rosyjskiej i wysłany na front. W 1917 wrócił z frontu do Moskwy i po wybuchu rewolucji październikowej wziął udział w walkach po stronie bolszewików, wstępując do 1 Moskiewskiego Oddziału Gwardii Czerwonej. Później wstąpił do Armii Czerwonej i walczył przeciwko oddziałom antybolszewickim w rejonie Moskwy.

W 1918 walczył przeciw oddziałom „białych”, m. in. oddziałom atamana Aleksieja Kaledina na Froncie Południowym. W pierwszą rocznicę rewolucji październikowej wstąpił do Wszechzwiązkowej Koministycznej Partii (bolszewików), zostając komisarzem politycznym Armii Czerwonej. W listopadzie 1917 roku brał udział w tłumieniu antybolszewickiego powstania na Ukrainie, dowodzonego przez gen. Skoropadskiego.
W 1919 został dowódcą kompanii w 123 pułku strzelców Armii Czerwonej, którą dowodził podczas walk nad rzeką Doniec. Walczył przeciwko wojskom Piotra Krasnowa i Antona Denikina. Za zasługi w tych walkach został mianowany dowódcą batalionu, a w 1920 odznaczony Orderem Czerwonego Sztandaru.

Podczas wojny polsko-bolszewickiej Świerczewski został na własną prośbę skierowany na Front Zachodni i walczył (wraz z armią Michaiła Tuchaczewskiego), jako dowódca 5 Batalionu 510 Pułku 57 Dywizji Strzeleckiej Armii Czerwonej, przeciw oddziałom Wojska Polskiego (m. in. starcia pod Rzeczycą, Kalinowicami i Mozyrzem). W czasie tych walk, w czerwcu 1920 roku został dwukrotnie ranny w bitwie pod Chobnoje.

W 1921 roku skierowano go na kurs do Wyższej Szkoły Piechoty, następnie został mianowany z ramienia WKP(b) komisarzem politycznym (w biografiach Świerczewskiego z okresu PRL podawano, iż był tam wykładowcą taktyki), na Kursie Czerwonych Komunardów. W guberni tambowskiej tłumił powstanie chłopskie pod dowództwem Antonowa, potem został skierowany do Wyższej Szkoły Piechoty Dowódców Pułków, którą ukończył w 1924. Po jej ukończeniu skierowano go na studia do Akademii Wojskowej im. Frunzego, którą ukończył w 1927.
Po ukończeniu Akademii Frunzego, Świerczewski objął funkcję szefa sztabu pułku kawalerii, a w 1929 roku mianowano go szefem IV Zarządu Sztabu Generalnego Armii Czerwonej. Funkcję tę pełnił do 1931 roku, a następnie był w dyspozycji Sztabu Generalnego do czasu wyjazdu do Hiszpanii w 1936 roku.

W tym okresie był komendantem szkoły Wojskowo-Politycznej i członkiem Sekcji Polskiej Międzynarodówki Komunistycznej, w której szkolono polskich komunistów wysyłanych następnie jako agentów GRU/NKWD na ziemie II Rzeczypospolitej.

W Hiszpanii przebywał od 1936 do 1938 roku. Jako uczestnik strony republikańskiej obrał sobie pseudonim „Walter”. W Hiszpanii dowodził kolejno: XIV Brygadą Międzynarodową im. Marsylianki, Dywizją A i 35 Dywizją Międzynarodową. Nie objął jednak bezpośredniego dowództwa nad oddziałem, w którego skład wchodzili komuniści z Polski, tzw. „Dąbrowszczaków” (początkowo batalion, rozbudowany do XIII Brygady Międzynarodowej im. Jarosława Dąbrowskiego).
W czasie walk w Hiszpanii brał udział w bitwach na Froncie Południowym, m. in. pod Montoro, Lopero i Percuną nieopodal Kordowy.
W 1937 roku objął dowództwo nad tzw. Dywizją A (w jej składzie znajdowały się Brygada V i XIX), która walczyła w rejonie Madrytu. Następnie objął dowództwo 35 Dywizji Międzynarodowej w V Korpusie komunistycznej Hiszpańskiej Armii Ludowej. Wyróżnił się w ofensywie saragoskiej i podczas odwrotu na froncie aragońskim.

Oprócz walk z oddziałami frankistowskimi, przeprowadzał czystki w szeregach ochotników międzynarodowych – rozstrzeliwując jeńców wojennych i własnych podkomendnych. W Hiszpanii Świerczewski poznał i zaprzyjaźnił się z pisarzem komunistą Ernestem Hemingwayem.

W czerwcu 1938 otrzymał rozkaz powrotu do ZSRS, gdzie oddano go do dyspozycji Głównego Zarządu Kadr Ludowego Komisariatu Obrony (NKO). Następnie został odznaczony Orderem Czerwonego Sztandaru oraz Orderem Lenina. W tym okresie napisał pracę o działaniach Brygad Międzynarodowych na froncie saragoskim, za co otrzymał tzw. nagrodę stalinowską. Początkowo pozostawał w dyspozycji Zarządu Kadr Armii Czerwonej i w ramach fali „wielkiej czystki” został aresztowany wraz z bratem Maksymem. Zwolniony w 1940 roku powrócił do służby na stanowisko starszego wykładowcy katedry służby sztabów w Akademii Wojskowej im. Frunzego, które zajmował do 1941 roku. W międzyczasie w roku 1940 został mianowany generałem majorem Armii Czerwonej. W okresie od stycznia do czerwca 1941 był komendantem kursu Grup Specjalnych w Akademii im. Frunzego.

Po rozpoczęciu wojny niemiecko-sowieckiej w czerwcu 1941 został dowódcą 248 Dywizji Strzeleckiej na Froncie Zachodnim. Na skutek błędów i nieprawidłowego dowodzenia 248 Dywizja poniosła ciężkie straty i została rozbita w listopadzie 1941 nad Wiaźmą podczas manewru odwrotu. Straty były na tyle ciężkie, że po paru dniach z 10 tys. żołnierzy podlegających Świerczewskiemu przy życiu pozostało zaledwie … pięciu!

Dowództwo, widząc rażącą niekompetencję i pogłębiający się alkoholizm „Waltera”, na dwa lata przesunęło go do szkolenia rezerw. Decyzję tę podjął marszałek Żukow nie chcąc drażnić Stalina, który wcześniej osobiście zabiegał o przydzielenie Świerczewskiego do Armii Czerwonej. Fakt, iż Świerczewski większość rozkazów wydawał w stanie nietrzeźwości, co miało tragiczne konsekwencje dla żołnierzy, opisywał także Zygmunt Berling w swojej książce „Wspomnienia” (wydanej w 1990, dziesięć lat po śmierci Berlinga w 1980). Błędy dowódcze spowodowały, iż w 1942 „Walter” został skierowany na tyły frontu, gdzie został dowódcą 43 Zapasowej Brygady Strzeleckiej w Syberyjskim Okręgu Wojskowym. Następnie, w okresie od lutego 1942 do czerwca 1943 roku, był komendantem Kijowskiej Szkoły Oficerskiej.

W sierpniu 1943 roku Stalin skierował Waltera do organizowanych pod swym patronatem Polskich Sił Zbrojnych w ZSRS. 18 sierpnia 1943 roku przybył do obozu w Sielcach nad Oką jako zastępca dowódcy I Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w ZSRS. W styczniu 1944 został członkiem Centralnego Biura Komunistów Polskich w ZSRS.
W marcu 1944 roku awansował do stopnia generała dywizji komunistycznego WP i został mianowany zastępcą dowódcy 1 Armii Wojska Polskiego do spraw liniowych. Jego alkoholizm oraz lekceważenie życia i zdrowia podległych mu żołnierzy wywoływało liczne konflikty z gen. Zygmuntem Berlingiem, dowódcą 1 Armii ludowego WP. Częściowo z tego też względu odsunięty od dowodzenia, w okresie od sierpnia do września 1944 organizował 2 Armię WP, a następnie, w związku z planami rozbudowy komunistycznego Wojska Polskiego, w okresie październik-listopad 1944 roku organizował następną, 3 Armię WP, która jednak nie powstała z braku kadry oficerskiej.

W grudniu 1944 roku został dowódcą 2 Armii WP podczas tzw. operacji łużyckiej. Na jej czele brał udział w działaniach bojowych w forsowaniu Nysy Łużyckiej, na terenie Łużyc i Czech w kwietniu i maju 1945 roku, gdzie znowu wykazał się niekompetencją w dowodzeniu. Dzięki interwencji dowódcy Frontu, marszałka Iwana Koniewa, ściągnięciu posiłków sowieckich i przegrupowania pozostałych oddziałów polskich, 2 Armia komunistycznego WP uniknęła całkowitej klęski, jednak w bitwie pod Budziszynem (od 21 do 26 kwietnia 1945 roku) z przebijającym się w kierunku Berlina zgrupowaniem wojsk niemieckich Grupa Armii Środek, powierzona dowództwu Świerczewskiego 2 Armia poniosła porażkę. Operacja łużycka 2 Armii spowodowała olbrzymie straty wśród żołnierzy. W ciągu dwóch tygodni jej trwania, w kwietniu 1945 roku, 2 Armia straciła 57 proc. swoich czołgów, a straty w ludziach wyniosły 4902 poległych, 2798 zaginionych bez wieści i 10532 rannych, co stanowiło aż 27% wszystkich strat poniesionych przez całe ludowe Wojsko Polskie na froncie przez 20 miesięcy istnienia od października 1943 do maja 1945 roku!
Przyczyną niepowodzenia były błędy Świerczewskiego w dowodzeniu, spotęgowane m. in. nieustannym spożywaniem alkoholu i konfliktami z podwładnymi, którzy byli zmuszeni odmawiać wykonania części niedorzecznych rozkazów. Decyzje „Waltera” na polu walki, podejmowane pod wpływem alkoholu, kwestionował w szczególności gen. Aleksander Waszkiewicz.

Mimo iż dopuścił się błędów dowódczych i przyczynił się do klęski podległych mu oddziałów, 1 maja 1945 roku Świerczewski został mianowany generałem broni. Po wojnie był generalnym inspektorem osadnictwa wojskowego, później dowódcą Okręgu Wojskowego III w Poznaniu. Od 14 lutego 1946 roku pełnił funkcję II wiceministra Obrony Narodowej. Od 1944 roku był członkiem KC PPR. W latach 1944–1947 był posłem do Krajowej Rady Narodowej. 19 stycznia 1947 roku, w wyniku sfałszowanych przez komunistów wyborów parlamentarnych, został posłem na Sejm Ustawodawczy. W czasie pełnienia tych funkcji realizował ściśle stalinowskie wytyczne polityczne, m. in. odmawiając prawa łaski żołnierzom Armii Krajowej skazanym na śmierć. Był także współodpowiedzialny za inne represje wobec żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego.

W marcu 1947 roku wyjechał na inspekcję garnizonów wojskowych w Bieszczadach, gdzie trwały walki z oddziałami UPA.
Jego kariera została brutalnie przerwana 28 marca 1947 roku gdy wyjechał na podróż inspekcyjną. Tego dnia dokonywał przeglądu garnizonu w Baligrodzie. Po odprawie Świerczewski nieoczekiwanie podjął decyzję o wyjeździe do Cisnej, gdzie mieściła się placówka Wojsk Ochrony Pogranicza. Generał jechał otwartym samochodem marki Dodge, między dwoma samochodami z obstawą (w pierwszym szesnastu żołnierzy i dwóch oficerów, w drugim dziewiętnastu żołnierzy). Tuż za Baligrodem jadący na czele kolumny samochód uległ awarii i Świerczewski kazał jego załodze dogonić grupę po naprawie, sam zaś kontynuował jazdę zabezpieczony już tylko z tyłu. Siedem kilometrów za Baligrodem w okolicach Jabłonek samochody wpadły pod silny ostrzał ze wzgórz po prawej stronie drogi. Żołnierze wyskoczyli z aut i usiłowali kontratakować.
Przewaga przeciwnika (jak się później okazało partyzantów z UPA z sotni Stepana Stebelśkiego „Chrina” i „Stacha”) była jednak znaczna. Rozgorzała zacięta walka. Tym razem szczęście opuściło „żołnierza, który kulom się nie kłaniał”. O godzinie 9:45 Świerczewski, który wstał, żeby wydać rozkazy, postał postrzał w brzuch i po chwili następny w lewą łopatkę. Słaniając się, usiłował się wycofać korytem strumyka. Podbiegł do niego kapitan Cesarski, przeprowadził około czterdziestu metrów w miejsce poza zasięgiem ognia i prowizorycznie opatrzył. Rany okazały się śmiertelne.

Śmierć Świerczewskiego okazała się wodą pod młyn dla komunistycznej propagandy, która rozpoczęła proces kreowania mitu „generała Waltera” jako „bohatera poległego w walce o utrwalanie władzy ludowej”. Decyzję o systemowym postawieniu jego osoby za „wzór dla kolejnych pokoleń” podjęto na najwyższych szczeblach aparatu PPR.

Świerczewski stał się bohaterem wielu legend i mitów, niewiele mających wspólnego z rzeczywistością. Już na drugi dzień po zgonie Biuro Polityczne PPR odznaczyło go Krzyżem Wielkim Orderu Wojennego Virtuti Militari I klasy oraz postanowiono o budowie pomnika i utworzeniu stypendium jego imienia na Akademii Wojennej.
Natomiast pogrzeb Świerczewskiego odbył się z najwyższymi honorami państwowymi. Mimo, że nie zapierał się swojego żydowskiego pochodzenia i afiszował ateizmem, władze zrobiły mu … katolicki pogrzeb.
Został pochowany 1 kwietnia 1947 roku na Cmentarzu na Powązkach z udziałem władz partyjnych, państwowych i … kościelnych.

Na fot.: Walter w sowieckim mundurze.

Zdjęcie użytkownika Historia-Wczoraj i Dziś.
This entry was posted in Historia. Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *